Skip to content

taki kfjat

Styczeń 23, 2011

tonąc w esejach zaliczeniowych, których będzie coraz więcej i więcej (dziś nie mogę pojąć, dlaczego na początku semestru pomysł „esej jako zaliczenie” wydawał mi się taki świetny), zaczęłam sobie podsumowywać pierwszy semestr moich całkowicie autorskich zajęć.

praktycznie od początku studiów wiedziałam, że chcę prowadzić zajęcia i wiedziałam, jaka ma być ich tematyka i forma. I, jak to zwykle ze mną bywa, zrealizowałam swój cel – po drodze 130 razy wątpiąc, że w ogóle kiedykolwiek, 140 razy zapominając, co to ja chciałam w życiu robić – i tysiące razy gubiąc cel z zasięgu wzroku i zajmując się milionem niepotrzebnych bzdur. Ale w końcu, z opóźnieniem, dużą niewiarą i oporem, udało się: dostać na studia doktoranckie i wymyślić fakultet.

podsłuchano i doniesiono mi, że się podoba. Mało tego, usłyszałam, że na tych zajęciach uczę myśleć! A przy tym, uzbrojona już w jakieśtam doświadczenie z innych zajęć z semestrów poprzednich, doszlifowałam parę swoich numerów popisowych (anegdoty, przykłady kontrowersyjnych badań, przytaczane zawsze na potrzeby chwili i budzące żywe reakcje publiczności). Czy muszę mówić, jaka to pożywka dla mojego narcyzmu? (inna sprawa, że kolega, który jest ponoć narcyzem prawdziwym (zdiagnozowanym), stwierdził kiedyś, że żaden ze mnie narcyz, że się tylko podszywam. A kto może mieć rację w sprawie świra, jak nie inny świr? Zatem kwestię mojego narcyzmu pozostawiam nierozstrzygniętą…)

Po pierwszym dniu pierwszej tury zapisów na nowy semestr, obydwie grupy miałam już zapełnione z dużą nadwyżką. Przez chwilę nawet przemknęło mi przez myśl, że to może dlatego, że faktycznie zajęcia zyskały opinię interesujących. Ale koleżanka dość przekonująco sprowadziła mnie na ziemię, mówiąc, że to najprawdopodobniej dlatego, że poszła fama o tym, jak łatwo u mnie zaliczyć. Cóż… Bo ja wprawdzie wymagam i oczekuję od studentów używania szarych komórek, ale wymagam jakoś tak nieasertywnie. Jak ktoś się uprze, to może wszystkie zajęcia przespać (a nawet większość opuścić), nabazgrać na koniec jakiś esej, a i tak zaliczy…

(ale grunt, że już mi nie drży ręka przy wpisywaniu ocen, a jeszcze z kilkadziesiąt wpisów i przestanę mieć wyrzuty sumienia, stawiając coś niższego niż 4.)

Reklamy
8 Komentarzy leave one →
  1. pajeczaki permalink
    Styczeń 23, 2011 6:53 pm

    podobno wszystko jest kwestią dobrego zdiagnozowania :))))

  2. Styczeń 23, 2011 9:17 pm

    o. i taki wlasnie kfjat elity narodu chcialoby sie… ;) a co do tych ocen. mi tylko drzy przy stawianiu F hehe, chociaz nigdy jeszcze nie postawilam E mhmhm… a z czego te zajecia, jesli moge spytac? :)

    • Styczeń 24, 2011 2:16 am

      o, towarzyszka niedoli? ;)
      przyznam, że trochę zazdroszczę lokalizacji, ale… tylko trochę ;)

      a zajęcia – to zderzenie 2ch pktów widzenia: tradycyjnej psychologii i psych. behawioralnej, na różne zagadnienia z pogranicza psychologii i filozofii. wolna wola, umysł, świadomość, inteligencja itp.

      • Styczeń 24, 2011 12:29 pm

        b. ciekawe, co – wedlug mnie – jest kluczem do wspomnianej popularnosci :) najgorsze sa, imho, zajecia mocno „zdyscyplinowane” (bez pogranicza), albo gdy zamiast uczenia myslenia jest tylko transfer tzw. wiedzy. chociaz z ta nauka myslenia tez czasem ciezko, bo wiadomo: studenci sa rozni i roznisci ;)

      • Styczeń 24, 2011 2:29 pm

        różniści. tak, to dobre określenie… ;)

  3. Styczeń 24, 2011 7:56 pm

    jeszcze sie tylko naucz nie kupować ściem :-) i będzie w porządku

    • Styczeń 25, 2011 5:17 pm

      no gdzieee, ja i ściema? no przecież zadaję podchwytliwe pytania, wyłapuję wszystkie nielogiczności i slogany w myśleniu…
      (a ta studentka to na pewno mówiła prawdę, że miała gorączkę i nie mogła przyjść na zajęcia, kiedy miała coś do przygotowania. i ta druga też! i… ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: